Feel the Blues with all that Jazz
English (United Kingdom)Polish (Poland)
Home Polish Music Pidzama Porno Pidzama Porno - Ulice Jak Stygmaty (1988)

Pidzama Porno - Ulice Jak Stygmaty (1988)

User Rating: / 0
PoorBest 

Pidżama Porno - Ulice Jak Stygmaty (1988)

Image could not be displayed. Check browser for compatibility.


1. Pasażer
2. Lewą marsz
3. Ballada o krwi prawdziwej
4. Kiedy praży się Paryż
5. Browarne bulwary
6. Porządek panuje w Warszawie
7. Bal u senatora '85
8. Trzymając się za ręce
9. Tak jak teraz jest
10. Terrorystka Frania
11. Piosenka o 11 różowych jajach słonia
12. Tyle dróg
13. Fucking in The Church
14. Katarzyna ma katar
15. Codzienność
16. Wojna nie jest twoim stanem naturalnym
17. Świńska procesja
18. List do żołnierza
19. Welwetowe swetry

    Krzysztof "Grabaż" Grabowski - wokal,
    Andrzej "Kozak" Kozakiewicz - gitara basowa
    Bartosz Ciepłuch - gitara elektryczna
    Rafał "Kuzyn" Piotrowiak - perkusja
    Filary - instrumenty klawiszowe

 

Ogromna wartość historyczna. Muzycznie też zdecydowanie czuć potencjał.

Większość kompozycji zespół nagrał ponownie w późniejszych latach. I siłą rzeczy nie da się uciec od porównań. A te wypadają raczej na niekorzyść wczesnych wersji, co zresztą nie może dziwić. Po prostu te tutaj są surowe, maksymalnie proste i na pewno bardziej punkowe, niż późniejsze. Zespołowi zdarza się zagrać nierówno, Grabażowi zdarza się zafałszować. Ale słychać pasję zespołu i ogromny potencjał tych kompozycji.

Wbrew pozorom całkiem sporo tu jest różnic w porównaniu do szerzej znanych wersji. Kompozycje te same, ale myślenie o aranżacjach jakby inne. Na przykład Tak Jak Teraz Jest, ze zmienionym - o dziwo bardziej skomplikowanym, niż w ostatecznej wersji - riffem, oraz innym, mniej chwytliwym refrenem. Są też jakieś pokręcone sola, z których później zrezygnowali. I to chyba dobrze, bo i forma stała się bardziej zwarta i kompozycja - przebojowa. Podobna operacja dobrze zrobiła utworowi Katarzyna ma Katar - w ostatecznej wersji zrezygnowano z basowego wstępu, a całość uczyniono bardziej nośną i zwartą.

Ciekawe, że ta młoda, debiutująca Pidżama wydaje się mieć mimo wszystko mniej czadu, niż późniejsza. Takie utwory, jak Lewą Marsz czy Porządek Panuje w Warszawie w późniejszych wersjach zyskały żywiołowości poprzez żywsze tempa i mocniejsze granie. Ale jednocześnie mamy Trzymając się za ręce, chyba równie szybkie, co potem, a tu jeszcze naturalność i surowość materiału sprawia, że utwór robi wielkie wrażenie.

Słuchając tego dema można dojść do jeszcze jednego ciekawego wniosku. Pierwotnie Pidżama znacznie więcej kombinowała i wcale im to nie wychodziło na dobre. Jest tu znacznie więcej solówek, niż na późniejszych płytach, znacznie bardziej zróżnicowane są riffy i zagrywki. Część utworów brzmi zupełnie inaczej, niż te znane z regularnych albumów. Choćby Welwetowe Swetry, których znakomita melodia została przysłonięta dysonansowymi, dziwacznymi partiami gitary. Niby fajnie panowie kombinują, ale jednak ta prostsza, bardziej piosenkowa Pidżama jest bardziej przekonująca.

Ulice jak Stygmaty pokazują, że zespół miał wybór. Wyraźnie widać, że mogli pójść drogą bardziej undergroundową, alternatywną. Wybrali wyłonienie melodii i uproszczenie formy. Moim zdaniem to dobrze, ale wiem, że wielu fanów uwielbia właśnie ten pokręcony klimat pierwszego dema zespołu. --- Rafał Biela, rockers.com.pl

download: uploaded yandex 4shared mediafire solidfiles mega zalivalka filecloudio anonfiles oboom

back

 

Before downloading any file you are required to read and accept the
Terms and Conditions.

If you are an artist or agent, and would like your music removed from this site,
please e-mail us on
abuse@theblues-thatjazz.com
and we will remove them as soon as possible.


Polls
What music genre would you like to find here the most?
 
Now onsite:
  • 198 guests
Content View Hits : 86932458